Muffiny na soku brzoskwiniowym z borówkami i czekoladą

Historię tych muffin zaczęła pewna zabawa zorganizowana przez Członów Zielonogórskiej Grupy Fotograficznej. Należało wykonać fotografię, której tematem byłaby walizka. Ja moją postanowiłam napchać mffinkami i zrobić z niej romantyczny kosz piknikowy 😉

Pomysł na mufiny miałam w głowie od dawna ponieważ musiałam pozbyć się paru zalegających w mojej kuchni i kradnących cenną przestrzeń składników; słoika z kompotem z brzoskwiń, porozrzucanych w przedziwnych miejscach sreberek z resztkami różnych czekolad, miseczki borówek. Przepis podstawowy znalazłam tu ale moja modyfikacja w ostateczności nie ma z nią za wiele wspólnego 😉

Czas przygotowania- 45 min

Potrzebujesz

Składniki suche

  • 1,5 szklanki maki
  • 0,3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczkę sody
  • 1 łyżeczkę proszku do pieczenia

Składniki mokre

  • 1/3 szklanki oleju
  • 2/3 szklanki kompotu z brzoskwiń
  • 1jajo
  • 1 żółtka

Do środka

  • borówki
  • połamane kawałki białej i czarnej czekolady 😉

Składniki sypkie wymieszaj. Składniki suche wymieszaj. Połącz suche składniki z mokrymi- dodaj borówki i czekoladę. Piecz w blaszce do muffin 30 min w 180 stopniach .

Smacznego 😉

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Zielona surówka

Do jej zrobienia zainspirowała mnie mała różowa książeczka, którą dostałam podczas sobotnich warsztatów w Focus Mall (z Robertem Sową, książka też jego autorstwa). Nie przeczytałam na nią przepisu ale spodobał mi się pomysł połączenia samych zielonych warzyw. Wiele więc nie myśląc wracając z miasta zakupiła;

  • ogórek
  • brokuł
  • rucole
  • bub

Na sos

  • 3 łyżki oleju arachidowego
  • 1 łyżka oleju z pestek dyni
  • 3 łyżki wody
  • sól, pieprz, cukier, pietruszka

Bub i brokuł ugotuj na „twardo”. Brokuł podziel na małe różyczki. Ogórek obierz i zetrzyj obieraczką na cieniutkie płaty. Rucolę porwij. Składniki sosou wymieszaj, polej nim warzywa.

Smacznego!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Pavlova z borówkami

Pierwszy raz Pavlovą zdarzyło mi się jeść w Austrii, zakochałam się w niej wtedy bezgranicznie! Pracując wtedy w piekarni na wysoko postawionym stanowisku „pakowacz chlebów i robię to co mi każą” nauczyłam się ją też robić. Traf szczęścia chciał, że jedną z nielicznych mówiących tam po angielsku osób był cukiernik Roman (pozdrawiam serdecznie) i to ona najczęściej prosił mnie o pomoc. Cukiernik Roman na moje nieszczęście robił wiele rzeczy na oko więc po tych paru latach (już prawie 5) pamiętam głównie smaki które staram się odtwarzać 😉

Czas przygotowania; z pieczeniem i studzeniem spodu – nie mam pojęcia. Jeśli masz już spód upieczony wcześniej (np dzień ) – 10 min 😉

 

Potrzebujesz

  • 2 białka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 krople olejku migdałowego
  • 300 ml kremówki
  • borówki

Rozgrzej piekarnik.

Białka ubijaj na sztywno dosypując powoli cukru. Pod koniec dodaj olejku. Zrób z niej 1 duży placek na papierze do pieczenia lub parę mniejszych. Susz w piekarniku na wolnym ogniu.

Bitą śmietanę ubij na sztywno. Nałóż na bezowy spód, udekoruj borówkami 😉

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Banany w cieście francuskim

Podobno preferencje żywieniowe zależą od grupy krwi. Jeśli jest to prawdą to osoby z grupą O Rh+ nie lubią owoców 😉 Podejrzany w swym pochodzeniu banan w szczególności jest przeze mnie omijany. W formie jaką odkryłam parę dni temu będę go chyba jadała częściej. W cieście francuskim nabiera całkiem innego smaku i jego jedzenie wydaje się mieć nawet jakiś sens – jaki jeszcze nie odkryłam.

Wszystko zrób jak w przepisie na parówki w cieście zastępując parówki bananami 😉 Posmaruj surowe ciasto na bananie rozbełtanym jajkiem i posyp  brązowym cukrem.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Chutney z rabarbaru i pomarańczy

Chutney okazało się być bardzo wdzięcznym dodatkiem do sosów i przystawek, co skłoniło mnie do zrobienia jego kolejnego rodzaju. Początkowo miało to być chutney z przepisu Nigelli ale jak to bywa często, w tak zwanym międzyczasie koncepcja uległa zmianie i moje chutnej z tym z „Jak być domową boginią” łączy rabarbar. Ponieważ pomarańcza zdominowała jego smak uznajmy iż jest to chutney pomarańczowo- rabarbarowe 😉

Czas przygotowania- 3 godziny

Potrzebujesz

  • 1 czerwoną cebulę
  • spory kawał świeżego imbiru
  • 1 szklankę octu winnego
  • pół szklanki rodzynek
  • 0,5 kg rabarbaru
  • 1 pomarańczę
  • 1 papryczkę chili
  • 4 ząbki czosnku
  • przyprawy woda i cukier

 

Rabarbar i cebulę obierz i pokrój w kawałki- nie istotne jakie i tak na koniec wszystko zmielimy. Pomarańcze pokrój w kawałki ze skórką.  Imbir obierz i razem z czosnkiem i papryczką chili potraktuj moździerzem. Wszystko razem wrzuć do gara- zalej octem i wodą (cieczy musi być na co najmniej 3 palce ponad pozostałe składniki), zasyp cukrem i przyprawami, dodaj rodzynki. Gotuj około 2 godzin. Natępnie potraktuj melakserem i gotuj kolejną godzinę. Gorące chutney rozlej do słoików, zakręć i postaw dnem do góry.

 

Krem z kalarepy

Kalarepa to moje ulubione warzywo, które pochłaniam na surowo, gotowane, smażone- innymi słowy- pod każdą postacią. Właśnie nadszedł czas gdy kalarepy jest stosunkowo tania i śwież- zachęcam Cię więc do spróbowania kremu z kalarepy.

Czas przygotowania-godzina

Potrzebujesz

  • 2 kalarepy
  • 1 małą cebulę
  • 1 marchew
  • 2 ząbki czosnku
  • lubczyk (świeży)
  • kawałek selera i pietruszki
  • 100 lm śmietany kremówki
  • 4 łyżki masła
  • 2 żółtka

Wszystko jest niebagatelnie banalne w związku z czym wykonanie tego kremu sprawi Ci ogromną przyjemność! Marchew, pietruszkę, czosnek i cebulę obierz i zalej 0,5 litrem wody ( w czasach studenckich miarką do odmierzania wody na zupę był dla mnie kufel do piwa- z przyzwyczajenia dalej nalewam nim wodę) i gotuj razem z lubczykiem i przyprawami. Kalarepy obierz, pokrój w kostkę i duś na maśle aż zmięknie. Śmietankę wymieszaj z żółtkami i dolej do miękkiej uduszonej kalarepy. Wszystko razem doprowadź do wrzenia i dolej do wywaru z warzyw. Gotuj jeszcze około 15, 20 min. Zupę przecedź, gęste składniki zrelaksuj i ponownie wrzuć do śmietanowego wywaru. Wszystko rzem gotuje jeszcze chwilę aż śmietana nieco zacznie się ścinać.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Parowki w cieście francuskim

Jest to szybki i tani przepis- idealny dla studentów.

Czas przygotowania – 30 min

 

Potrzebujesz;

  • 1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • parówki

 

Parówki odwiń z folii. Ciasto pokrój w pasy. Każdą parówkę zawiń na okrętkę w ciasto. Piecz ok 20 min w wysokiej temperaturze!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wafel z musem brzoskwiniowym

Od momentu kiedy odkryłam ten cudowny sposób przyrządzania wafla znika on systematycznie z moich szafek (a zalegało go sporo). Jeśli jesteście amatorami przetworów i macie w piwnicy słoik brzoskwiń ten przepis jest dla was!

Czas przygotowania; 15 min

Czas oczekiwania; 2 godziny

Potrzebujesz

  • 2 andruty
  • 1 budyń śmietankowy
  • 1 słoik brzoskwiń (opcjonalnie puszka ;))

Brzoskwinie odcedzi i zmiel w melakserze. Na małym ogniu doprowadź do wrzenia. Budyń rozrób w połowie szklanki soku z brzoskwiń i dolej do gorącego musu. Gotuj jeszcze chwilkę, aż zgęstnieje. Wyłóż na wafel i zawiń w roladkę. Odstaw na około 2 godziny.

Paszteciki ziemniaczane z wafla

Po raz pierwszy usłyszałam o tym, że w wafel można coś zawinąć od koleżanki z pracy. Z niedowierzaniem słuchałam opowieści o pieczarkach z żółtym serem zawiniętych w waflu. Nie podeszłam jednak do próby wykonania tej potrawy. Przeglądając zaprzyjaźnione blogi trafiłam na przepis na farsz zawinięty w waflu u Dupci. Ponownie mnie to zastanowiło i pomysłu nie wykorzystałam. Zadziało się jednak tak, że zapowiedzieli mi się goście z wizytą, a dla gości trzeba zrobić coś słodkiego lub jakąś przekąskę! Padło na paszteciki ziemniaczane z wafla własnie (bo pieczarek niestety w domu nie było a sklep tak dalekooo ;))

Czas przygotowania; 15 min

Czas oczekiwania; 2 godziny

Potrzebujesz

  • 2 wafle
  • 4 ziemniaki
  • 1 marchewkę
  • lubczyk świeży
  • 1/2 cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżkę masła
  • sól, pieprz
  • kawałek sera żółtego

Ziemniaki i marchew ugotuj i zmiel w blenderze z lubczykiem, serem żółtym i przyprawami. Cebulkę i czosnek podsmaż na masełku i dodaj do masy ziemniaczanej. Upewnij się przed rozsmarowaniem że masa jest ciepła, jeśli nie to podgrzej ją w kąpieli wodnej. Rozsmaruj na waflu i zawiń jak roladę- włóż do lodówki na ok 2 godziny. Pokrój w rąby.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Tort jogurtowo malinowy

Ten jechał do Gubina i podczas drogi ze względu na gorącą porę sporo ucierpiał- trochę bitej śmietany wystarczyło żeby go odratować! Nie był za słodki więc został zjedzony prawie cały (mimo swojej wielkości).

Czas przygotowania- nie bardzo jest sens podawać bo torty robi się długo przy czym większość czasu to oczekiwanie na upieczenie biszkoptu i czekanie aż masa czy galaretka zastygnie- jedn jest pewne na taki jak na zdjęciu zarezerwujcie sobie jeden wieczór i poranek 😉 Ja miałam do dyspozycji tylko jeden wieczór i w sumie tort wyszedł ale nie rób tego błędu i daj sobie dużo czasu- będziesz spokojniejszy;)

Biszkopt;

  • 8 jaj
  • 7 łyżek mąki pszennej przesianej 4 razy
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 paczuszka proszku do pieczenia
  • 8 łyżek cukru (ja daję pół na pół z brązowym waniliowym)

Białka ubij na sztywno z cukrem. Dodaj żółtka, mąki i proszek- wymieszaj. Rozlej do 2 tortownic- dużej i małej. Biszkopty nie mogą być za wysoki bo będziesz go przecinał na jedynie na 2 części. Piecz aż boki będą swobodnie odchodziły od papieru do pieczenia.

Galaretka i masa

  • 1 malinowa galaretka
  • 600 g malin- rozmrożonych albo świeżych
  • 3 łyżki cukru
  • 300 g jogurtu naturalnego
  • 400 g serka mascarpone
  • 1/2 opakowania żelatyny

Maliny zasyp całym cukrem i poczekaj aż puszczą sok. Sok (powinno być go około 1,5 szklanki- jeśli jest mniej uzupełnij wodą) podgrzej i rozrób w nim galaretkę. Jak lekko stężeje dodaj połowę malin- odstaw do częściowego stężenia.

Przekrój duży biszkopt- skrop go woda mineralną- wylej na niego stężałą galaretą, przykryj drugim krążkiem, zamknij w tortownicy odstaw aż stężeje.

Resztę malin zmiel w blenderze. Jogurt lekko ubij, dodaj maliny. Żelatynę rozpuść w 1/4 szklanki ciepłej wody- odstaw by trochę ostygła. Ubij serek mascarpone. Żelatynę dodaj do jogurtu i mali- wymieszaj. Dodaj ubity serek. Masą przełóż mniejszy biszkopt i obłóż boki i górę obu biszkoptów. Odstaw do ostygnięcia- najlepiej na całą noc.

Przyozdób 😉

W taką pogodę jak ostatnio polecam do tego celu masę marcepanowa- mniejsze prawdopodobieństwo że spłynie z tortu 😉 Ciuchcię wykonał własnoręcznie Piotr!