Historię tych muffin zaczęła pewna zabawa zorganizowana przez Członów Zielonogórskiej Grupy Fotograficznej. Należało wykonać fotografię, której tematem byłaby walizka. Ja moją postanowiłam napchać mffinkami i zrobić z niej romantyczny kosz piknikowy
Pomysł na mufiny miałam w głowie od dawna ponieważ musiałam pozbyć się paru zalegających w mojej kuchni i kradnących cenną przestrzeń składników; słoika z kompotem z brzoskwiń, porozrzucanych w przedziwnych miejscach sreberek z resztkami różnych czekolad, miseczki borówek. Przepis podstawowy znalazłam tu ale moja modyfikacja w ostateczności nie ma z nią za wiele wspólnego
Czas przygotowania- 45 min
Potrzebujesz
Składniki suche
- 1,5 szklanki maki
- 0,3 szklanki cukru
- 1 łyżeczkę sody
- 1 łyżeczkę proszku do pieczenia
Składniki mokre
- 1/3 szklanki oleju
- 2/3 szklanki kompotu z brzoskwiń
- 1jajo
- 1 żółtka
Do środka
- borówki
- połamane kawałki białej i czarnej czekolady
Składniki sypkie wymieszaj. Składniki suche wymieszaj. Połącz suche składniki z mokrymi- dodaj borówki i czekoladę. Piecz w blaszce do muffin 30 min w 180 stopniach .
Smacznego








